O nas

Cześć! Zakładam, że raczej znalazłeś/znalazłaś mnie przez posty na Instagramie lub Facebooku, ale jeżeli ktoś inny polecił Ci moje świece, lub po prostu znalazłeś/znalazłaś mnie gdzieś w internecie - witaj w moim sklepie internetowym. Poniżej jest kawałek historii Mands Fragrances, której być może staniesz się częścią.

Wszystko zaczęło się w 6 klasie podstawówki, gdy miałem 12 lat. Były wakacje, a ja zacząłem myśleć o prezentach na święta (oraz o tym, jak zarobić pieniądze w tym wieku) i stwierdziłem, że wypróbuje tworzenie świec. Był to rok 2019, rynek półproduktów do świec był mikroskopijny w porównaniu do jego dzisiejszych rozmiarów, więc w celu nabycia materiałów do świec, musiałem się dobrze nagimnastykować - ba, ja wtedy nawet konta na allegro nie mogłem mieć. Mimo to, nie odpuściłem, kupując w biedronce znicze parafinowe, w sklepie Piotr i Paweł olejek herbaciany, a knoty tworzyłem z kawałka włóczki, która był w moim domu.

Oczywiście, jak się pewnie spodziewasz, te świece były tragiczne, kopciły, śmierdziały i no, mówiąc wprost, do niczego się nie nadawały. Zacżąłem dołączać do amerykańskich grup branżowych na Facebooku, dokształcać się, aż w końcu natrafiłem na wosk roślinny i olejki przeznaczone bezpośrednio do produkcji świec. Od tego czasu minęło aż 7 lat, a ja w międzyczasie przerobiłem woski sojowe, rzepakowe, kokosowe, palmowe, stearynę, parafinę i wszystkie mieszanki tych wosków. Szklanki z ikei, puszki metalowe, puszki na farbę, filiżanki porcenalowe z Jarmarku Dominikańskiego w Gdańsku, brązowe słoiki i w końcu, w tym roku, przyszedł czas na zmiany. Zmieniłem kompletnie design moich świec - zacząłem używać przezroczystych, masywniejszych słoików, zmieniłem design etykiety, zrobiłem szeroko zakrojone testy, by upewnić się, że świece na pewno będą się poprawnie palić w nowym wydaniu. W ten sposób docieramy do dnia dzisiejszego - w momencie, gdy to piszę, jest 9 września 2026 roku, a ja przygotowuję się do premiery kolekcji. Może nawet ktoś tę stronę przeczyta - jak tak, to dziękuję, że mój profil zaciekawił Cię na tyle, że uznałeś to za interesującą historię :)

a to ja, robiący świece, pozdro